Nauka angielskiego w domu – zanim zaczniesz cz. II
Samodzielna nauka angielskiego Wrzesień 18th, 2011W poprzednim wpisie wymieniłem kilka elementów, o których warto pamiętać jeszcze przed rozpoczęciem samodzielnej nauki języka angielskiego. Dziś uzupełniam listę o kolejne punkty, uświadamiając, jak dużą wagę odgrywają oczekiwania i profesjonalne podejście do nauki. Poruszam także temat pomiaru efektów naszego samokształcenia i problem przezwyciężania pojawiających się trudności.
Ten wpis jest jedną z części cyklu Samodzielna nauka języka angielskiego – kliknij ten odnośnik, aby przejść do spisu treści, który zawiera informacje o wszystkich artykułach tego cyklu.
Oczekiwania
Oczekiwania i cele, o których pisałem poprzednio, to dwie nieco inne rzeczy. Cele, które ustalimy, są jedynie wypowiedzianymi bądź zapisanymi postanowieniami. W sferę oczekiwań wkradają się emocje. Możemy jako cel postawić sobie zdanie certyfikatu fce w ciągu następnych dwóch lat, jednocześnie oczekując, że w rzeczywistości będziemy w stanie osiągnąć coś więcej i szybciej. Warto się zastanowić, czego oczekujemy w trakcie nauki. Czy oczekujemy szybkiej, bezproblemowej edukacji, czy też spodziewamy się wielu problemów? Czy uczymy się dla własnej satysfakcji, czy jest jakiś inny powód? Czy oczekujemy przyjemności z nauki czy też wiązać się ona będzie z cierpieniem? Odpowiedzi na te pytania pozwolą osiągnąć odpowiednie nastawienie i uświadomić sobie, czego oczekujemy, podejmując samodzielną naukę angielskiego. Pamiętajmy, że zbyt wysokie oczekiwania mogą osłabić nasz zapał, a zbyt niskie sprawić, że nie osiągniemy w pełni tego, na co nas stać.
Podejście
Dobre podejście do nauki to jeden z najważniejszych czynników decydujących o sukcesie lub jego braku. Należy od początku postanowić, że nasze szlifowanie angielskiego traktujemy jako przyjemność, nie obowiązek. Nie da się uczyć efektywnie, jeśli naukę traktujemy jako źródło stresu i cierpienia. Pamiętajmy też, aby pozytywne podejście utrzymywać w późniejszym czasie. Sposobów na poznawanie angielskiego jest całe mnóstwo. Jeśli jeden z nich nam nie odpowiada, nie męczmy się i szukajmy innego.
Mówiąc o podejściu ważne jest także rozróżnienie dwóch pojęć: podejścia profesjonalnego i amatorskiego. Podejście amatorskie wykazuje wiele osób uczących się języka w szkole – wkuwanie słówek na kartkówki i zapominanie o nich dzień później, uczenie się reguł gramatycznych zamiast próba ich zrozumienia, wykonywanie wszystkiego bez pasji, od niechcenia, na pół gwizdka. Podejście profesjonalne z kolei polega na poświęcaniu odpowiednim zagadnieniom odpowiedniej ilości czasu, wykonywanie wszystkiego z pasją i przekonaniem, że efekty nauki zaprocentują w przyszłości, badanie dogłębne tematów i próba ich zrozumienia. Nie muszę chyba pisać, które podejście jest wymagane przy samodzielnej nauce angielskiego.
Metody pomiaru efektów
Warto już na początku ustalić, w jaki sposób będziemy mierzyć efekty naszej pracy. Sposób pomiaru zależy tak naprawdę od tego, czego się uczymy. Co ważne, do oceny nie są konieczne inne osoby. Rozwiązując testy w książkach czy internecie odpowiedzi dostajemy od ręki po zakończeniu, ale także w innych dziedzinach możemy sobie radzić, po prostu szczerze oceniając nasze postępy. Ocena efektów rozumienia ze słuchu może polegać na tym, że sprawdzamy, czy rozumiemy już pojedyncze zdania z całych wypowiedzi, nie tylko pojedyncze słowa. Ocena pisania i posługiwania się słownictwem może polegać na zwyczajnym pomiarze czasu, który zabiera nam napisanie np. listu lub recenzji. Jeśli dwa miesiące temu napisanie listu trwało godzinę i co chwila związane było z zaglądaniem do słownika, a teraz podobny list umiesz napisać w 40 minut praktycznie bez zaglądania do słownika, to postęp jest widoczny gołym okiem. Samodzielna ocena wcale nie jest trudna, trzeba być jedynie szczerym wobec siebie.
Przezwyciężanie trudności
Trudności na pewno pojawią się w trakcie nauki. Warto być ich świadomym, aby nie załamać się, gdy nadejdą cięższe momenty. Przezwyciężanie trudności powinno polegać przede wszystkim na uświadomieniu sobie źródła problemów. Jeśli nie potrafisz zrozumieć jakiejś reguły gramatycznej, to źródłem tego wcale nie jest głupota jak niektórzy zapewne chcieliby sądzić, ale najczęściej brak dostępu do dobrych materiałów, które rozwiałyby wszelkie wątpliwości. Postanów już na samym początku, że wszystkie trudności będziesz analizować i przezwyciężać, bez mieszania w to niepotrzebnych emocji.
Czy potrzebuję czegoś jeszcze?
Wymieniłem podstawowe pojęcia, które są ważne w samodzielnej nauce języka angielskiego, a które powinniśmy przemyśleć jeszcze przed rozpoczęciem uczenia się. Oczywiście nie jest to pełna lista. Każdy z nas może na niej umieścić jeszcze inne punkty (zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach). Ważna jest jednak świadomość, że nie należy zabierać się za naukę z biegu, bez żadnego przygotowania.
Kolejnym krokiem w nauce języka angielskiego jest przygotowanie odpowiedniego planu. Dzięki niemu lepiej zrozumiemy nasze oczekiwania i efektywniej zorganizujemy czas. O tym, jak taki plan stworzyć, napiszę w kolejnej części cyklu.
Wrzesień 18th, 2011 o godzinie 16:32
„Jeśli nie potrafisz zrozumieć jakiejś reguły gramatycznej, to źródłem tego wcale nie jest głupota jak niektórzy zapewne chcieliby sądzić, ale najczęściej brak dostępu do dobrych materiałów”
Dokładnie. Zauważyłem to samo. Jeszcze 10 lat temu nie potrafiłem nauczyć się języka. Teraz robię bardzo szybko postępy i planuje nauczyć się kolejnego języka.
Wszystko kwestia metod. Można poruszać się po drodze wiejskiej czy gminnej i uczyć się powoli. Albo wjechać na prawdziwą autostradę.
Moim zdaniem cel powinien być zapisany. Koniecznie. Inaczej nie ma takiej samej mocy. Powinien zawierać:
- datę realizacji celu
- efekt
- po czym poznamy, że go osiągnęliśmy (wbrew pozorom ważne)
- bez słówka nie
- od czego zaczynamy
Nie wiem dlaczego, ale ja mam od razu inne nastawienie i więcej robię.
Zgadzam się także, że podejście jest ważne. Badania Amerykańskich naukowców pokazują, że to 80% sukcesu. Dlatego do nauki powinniśmy podejść z:
- zapałem
- chęciami
- i optymizmem
A nauka idzie o wiele szybciej. Tak jak mi historia.
Pozdrawiam i czekam na plan
Kamil Kuczyński
http://www.szybkirozwoj.hostklub.pl -blog o rozwoju i nauce języków