Po odpowiednim przygotowaniu planu nauki i wyborze odpowiednich książek moglibyśmy zacząć samodzielną edukację i szlifowanie języka angielskiego. Czy na pewno? Nie mamy jeszcze materiałów do nauki słownictwa. Jeśli jednak pamiętacie, w poprzednim wpisie odradzałem zakup książek do nauki słownictwa, sugerując, że istnieją lepsze sposoby. Jednym z nich jest użycie programów komputerowych do nauki słówek. O nich właśnie, a także o innym softwarze do nauki angielskiego, będę opowiadał dzisiaj.

Ten wpis jest jedną z części cyklu Samodzielna nauka języka angielskiego – kliknij ten odnośnik, aby przejść do spisu treści, który zawiera informacje o wszystkich artykułach tego cyklu.

Komputery zrewolucjonizowały sposób, w jaki pracujemy. Dlaczego więc nie mają wpływać także na zmianę naszych zachowań w dziedzinie edukacji? Wiele osób ma pewne obawy i uprzedzenia co do jakości i efektywności takiej nauki, uważając programy edukacyjne za ciekawostkę, którą można wypróbować, ale raczej nie warto na niej opierać swojej nauki. Prawda jest jednak taka, że obecnie programy komputerowe przewyższają zarówno komfortem pracy, jak i efektywnością naukę przy pomocy tradycyjnych materiałów.

Programy do nauki słownictwa, bo na nich chciałbym skupić się przede wszystkim, posiadają szereg istotnych zalet. Po pierwsze, wygodę pracy. Łatwiej jest, zwłaszcza ludziom na co dzień używającym komputerów, wpisywać słowa przy pomocy klawiatury niż przenosić je na kartkę. Po drugie łatwiejszy jest sposób powtarzania – nie trzeba wymyślać sposobów na zasłanianie tłumaczeń albo mieszanie kolejności, aby nie uczyć się określonego porządku. Komputer wyświetli nam słowa za każdym razem w innej kolejności i poprosi o wpisanie tłumaczeń. Po trzecie i najważniejsze, programy dysponują inteligentnymi algorytmami wyznaczającymi powtórki, zapewniając systematykę nauki, co przy słówkach ma znaczenie najistotniejsze – wszak każdy ma pewnie doświadczenia z nauki słówek na kartkówkę, o których za tydzień nikt już nie pamięta. Z programami takiej sytuacji możemy uniknąć. Nie musimy pamiętać o tym, jakie słówka powtarzać którego dnia, na które poświęcić więcej czasu. Inteligencja algorytmów objawia się w takim układaniu powtórek, że są one dopasowane czasowo do poziomu ich nauczenia. Jeśli mamy problem z zapamiętaniem konkretnego wyrażenia, program sam ułoży powtórki w taki sposób, aby powtarzać je częściej. Jednocześnie wszystkie uczone słówka są cały czas w cyklu powtórkowym. Nawet jeśli wydaje nam się, że jakieś słówko już umiemy dobrze, zawsze może zdarzyć się sytuacja, że z powodu nieużywania go zbyt często, wyleci nam ono z głowy. Aplikacje do nauki słownictwa wyznaczają powtórki cały czas. Jeśli nauczysz się konkretnego słowa, to kolejna powtórka zostanie zaplanowana za np. pół roku. Możesz mieć jednak pewność, że program nie zapomni o żadnym słowie, a układając powtórki nie da zapomnieć także tobie.

Programy takie są więc bardzo efektywnym sposobem nauki. Najczęściej aplikacje tego typu kosztują kilkadziesiąt złotych i zwierają bazę od kilku do kilkunastu tysięcy słów i wyrażeń. Choć pomiędzy programami do nauki słownictwa istnieją pewne różnice, główna zasada działania jest taka sama. Uczymy się nowych słówek, po czym program wyznacza nam najbliższą powtórkę (najczęściej na następny dzień lub dwa dni później). W zależności od tego, czy będziemy pamiętali dane słówko, czy nie program wyznaczy kolejną powtórkę na bliższy bądź dalszy dzień.

Wybór konkretnego tytułu zależy od naszych wymagań. Początkującym polecam program Profesor Henry, o którym pisałem wcześniej w notce Profesor Henry – program do nauki słownictwa angielskiego. Sam korzystałem z wersji 5.0 i mogę śmiało go polecić. Aplikacja ta, oprócz wyświetlania słówka i jego tłumaczenia przy uczeniu się słowa pierwszy raz, zapewnia także kilka ćwiczeń, m.in. rozumienie ze słuchu, wybór tłumaczenie itp., które ułatwiają przyswojenie zwrotu i zwiększają szansę na jego zapamiętanie. Polecam zacząć od poziomu 1&2, nawet średnio zaawansowanym, dlatego, że pozwoli to usystematyzować zasób naszego słownictwa. Po nauczeniu się całej bazy (co przy zaangażowaniu można zrobić w ok. rok) polecam kontynuację nauki z poziomem 3&4.

Jeśli poszukujesz wyższego poziomu bądź łatwej możliwości dostosowywania programu i tworzenia własnych baz słówek, polecam programy z cyklu Supermemo. Zasada działania jest bardzo podobna. Szersze są jednak możliwości konfigurowania. Istnieje także więcej tytułów z tej serii, m.in. pakiety słownictwa przeznaczone dla przygotowujących się do certyfikatów.

Na rynku dostępnych jest także wiele innych programów do nauki angielskiego – kursy gramatyczne, rozwijające rozumienie ze słuchu, czy też całe pakiety będące niejako elektronicznym kursem obejmującym wszystkie zagadnienia nauki angielskiego. Szczerze mówiąc, nigdy nie korzystałem z aplikacji tego typu, dlatego też nie mogę się wypowiedzieć na ich temat. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem takiego programu, poczytaj dokładnie opinie, aby wybrać najlepszy. Zapoznaj się także z moim poprzednim artykułem, dotyczącym wyboru książek do nauki angielskiego oraz z kolejnym wpisem, w którym będę mówił o zasobach internetowych. Jeśli uznasz, że te materiały nie są dla ciebie wystarczające, wówczas warto zastanowić się nad zakupem, choć jestem pewien, że ich posiadanie nie jest niezbędne do samodzielnej, efektywnej nauki angielskiego.

Mam nadzieje, że zachęciłem was do spróbowania przygody z programami do nauki słownictwa. Ze swojego doświadczenia mogę je szczerze polecić. Co więcej, uważam, że właśnie wykorzystanie komputera do nauki słownictwa przyczyniło się najbardziej do mojego rozwoju językowego i dzięki zauważalnym szybko efektom zachęciło do dalszej samodzielnej pracy. Poświęcałem na naukę i powtórki ok. 10-20 minut dziennie, w zależności od dnia i ilości powtórek, dzięki czemu nie odczuwałem znużenia bądź przytłoczenia ilością materiału, a efekty były budujące. Mam nadzieję, że w waszym przypadku będzie podobnie. Ja do tej pory uczę się słownictwa w taki sposób i na razie nie mam zamiaru go zmieniać.