Dziś wpis nieco inny od ostatnich, niezwiązany ściśle z samodzielną nauką języka angielskiego, choć dotyczący sprawy, która dla wielu jest lub będzie w przyszłości istotna, czyli rozmowy kwalifikacyjnej. Rozmowa o pracę jest dla większości z nas stresującym wydarzeniem, zwłaszcza, jeśli ma się ona odbyć w języku angielskim. Pracodawcy coraz częściej wprowadzają, jeśli nie całą rozmowę, to przynajmniej elementy rozmowy w języku angielskim. Pozwala to w najłatwiejszy i najszybszy sposób ocenić kwalifikacje osoby ubiegającej się o pracę. Aby uniknąć niepotrzebnych nerwów i zwiększyć nasze szanse na pomyślną rekrutację, warto przygotować się do takiej rozmowy wcześniej. Jednym z pomocnych materiałów może być książka Anny Piekarczyk „Rozmowa kwalifikacyjna z pracodawcą po angielsku”, którą chciałbym w niniejszym wpisie krótko zrecenzować.

Na początku mała dygresja. Wiele osób uważa, że nie mając problemów z rozumieniem innych i wypowiadaniem się w języku angielskim, rozmowa kwalifikacyjna powinna pójść gładko i nie wymaga specjalnych przygotowań. Zapominają oni jednak o tym, że rozmowa kwalifikacyjna to nie to samo, co czatowanie z kolegą czy odgrywanie scenek na zajęciach. To, że ktoś potrafi w sposób nieformalny pisać na internetowych forach lub rozmawiać z kolegą przez Skype nie oznacza, że potrafi napisać dobry list formalny bądź esej, które posiadają ściśle określoną formę oraz zestaw standardowych zwrotów stosowanych szeroko przy ich redagowaniu. Co więcej, istnieje szereg wyrażeń, których po prostu nie powinniśmy stosować w konkretnych formach wypowiedzi, gdyż są zbyt nieformalne bądź w inny sposób nie pasują. Z rozmową kwalifikacyjną jest podobnie. Można oczywiście mówić nieformalnym językiem. Zamiast konkretnych słówek, używać uogólnień bądź opisywać je kilkoma innymi słowami. Jestem nawet przekonany, iż większość kandydatów tak właśnie robi w trakcie rozmowy. Nie znaczy to jednak, że jest to sposób dobry. Oczywiście, nikt nas za to nie wyrzuci z rozmowy, ale w czasach potężnej rywalizacji na rynku pracy warto wyróżnić się w pozytywny sposób na tle innych kandydatów. Użycie poprawnej, formalnej angielszczyzny może nam w tym pomóc.

W jaki sposób przygotować się dobrze do rozmowy kwalifikacyjnej w języku angielskim? Jednym ze sposobów jest zapoznanie się z materiałem zawartym w książce Anny Piekarczyk „Rozmowa kwalifikacyjna z pracodawcą po angielsku”. Publikacja ta została podzielona na kilka rozdziałów. W części pierwszej autorka przedstawia szereg ogólnych wskazówek dotyczących przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej. Są one zwięzłe i nie dotyczą wyłącznie zakresu stosowania języka angielskiego, lecz ogólnego sposobu zachowywania się w trakcie rozmowy. W trzech kolejnych częściach znajdują się kolejno listy czasowników, przymiotników oraz słówek i wyrażeń, wraz z tłumaczeniami, które mogą być przydatne w trakcie rozmowy do opisywania siebie, swojej edukacji, doświadczeń. Myślę, że szczególnie przydatne mogą być zwroty typu magister inżynier, umowa-zlecenie, praktykant itp. Wiem, że sporo osób ma problem z tego typu wyrażeniami i w rzeczywistej rozmowie uciekłoby się do zastosowania omówienia z użyciem kilku wyrazów. Użycie dobrych słówek jest jednak prostsze i bardziej precyzyjne, nie pozostawia żadnych wątpliwości. Kolejna część to lista pytań dla pracodawcy. Pytań, których na rozmowie kwalifikacyjnej nie powinien zadawać. Lista ma bardziej charakter życzeniowy, ostatecznie prowadzący rozmowę nie musi się do niej stosować. Warto jednak przejrzeć spis niepożądanych pytań. Jeśli w trakcie późniejszej rozmowy okaże się, iż pracodawca zadaje wiele pytań w nim wymienionych, może być to znak, że może niekoniecznie powinniśmy chcieć pracować w firmie, którą bardziej interesuje nasze prywatne życie niż osiągnięcia zawodowe.

Główny rozdział książki, ten najbardziej interesujący z punktu widzenia przygotowującego się do rozmowy, zawiera najczęściej zadawane pytania wraz z przykładowymi odpowiedziami. Pytań jest 30 i sam fakt, że możemy zobaczyć, co najczęściej interesuje pracodawcę, jest ważnym czynnikiem, dzięki któremu unikamy zaskoczenia w trakcie samej rozmowy. Zarówno pytania, jak i odpowiedzi są tłumaczone na język polski. Na plus ocenić warto także fakt, iż do każdego pytania zawarto kilka różnych przykładowych odpowiedzi. Co więcej, same odpowiedzi są zwięzłe, ściśle dotyczą zadawanego pytania i wykorzystują odpowiednie słownictwo. Może być to dla nas wzór, w jaki sposób powinniśmy rzeczowo i poprawnie odpowiadać na stawiane pytania. Ostatni rozdział książki zawiera 3 wzory krótkich wiadomości mailowych z podziękowaniem za odbytą rozmowę.

Podsumowując, książka Anny Piekarczyk stanowić może dobry materiał przygotowawczy do rozmowy kwalifikacyjnej. Przykładowe pytania i odpowiedzi oraz szereg gotowych wyrażeń pozwalają na uniknięcie zaskoczenia w trakcie rozmowy oraz nauczenie się poprawnego stylu wypowiedzi. Oczywiście, książka ta nie wyczerpuje tematów ogólnych związanych z dobrą prezentacją własnej osoby na rozmowie, od tego są inne publikacje, które nie skupiają się na rozmowie w języku angielskim, lecz na całym procesie przechodzenia przez rekrutację. Stanowi jednak dobrą pomoc i myślę, że każdy, kto zapozna się z nią przed rozmową kwalifikacyjną, powinien nabrać więcej pewności i podejść do rozmowy z mniejszym stresem, wiedząc, że jest dobrze przygotowany na ewentualne pytania w języku angielskim.

Książkę można nabyć na stronie www.eprofess.pl